piątek, 17 marca 2017

Testy Glamshadow i nowych pędzli Glambrush

Hania Knopińska  ostatnio nieźle się uwija z produkcją swoich makijażowych cudeniek, wiec kolekcja się szybko rozrasta. Strasznie mnie kusiły cienie i nowa, przepiękna seria pędzli więc sprawiłam sobie kilka sztuk. 

Spośród cieni postawiłam na pewniaki- kolory których często będę używać czyli neutrale i fiolety. Padło na Satynowy beż, Kolorowy dym, Chiński jedwab, Błękitny burgund oraz Indygo. 




Satynowy beż- to klasyczny, neutralny beż ze złotawym połyskiem. Myślałam, że będzie trochę mniej błyszczący, coś jak Vanilla Bean Makeup Geek, ale i tak jest cudny :)

Kolorowy dym- jaśniutki duochrome, ciepła brzoskwiniowa baza i kolorowe drobinki które razem dają efekt chłodneko, fiolotowoniebieskiego błysku

Chiński jedwab- Moja miłość <3 Kolejny duochrome o chłodnej, szarofioletowej bazie i przepięknym złotym połysku. Najlepiej nakładać palcem

Błękitny burgund- jak sama nazwa wskazuje to duochrome na ciepłej, burgundowej bazie z chłodnym, błękitnym połyskiem. Również najlepiej nakładać palcem

Indygo- Jedyny mat w mojej skromnej kolekcji i żałuję, że nie wzięłam więcej :) Piękny, głęboki odcień fioletu. Niezbyt ciepły, niezbyt chłodny, a do tego cudownie napigmentowany.




Jeśli chodzi o pędzle to postawiłam na 4 sztuki, 

T104- idealny do rózu <3  do konturowania również, bardzo mięciutki i puchaty

O108- klasyczny puchacz do rozcierania cieni, miękki a jednocześnie odpowiednio sztywny

O105- precyzyjny pencil brush do zadań specjalnych, idealny na dolną powiekę

O110- dość precyzyjny skośny pędzel, odrobinę grubszy niż 317 Zoeva, przez co dla mnie do kresek już się nie sprawdzi natomiast do precyzyjnego rysowania brwi owszem <3

Porządne wykonanie, dobrej jakości włosie i bardzo cieszą oko :)

I testowy makijaż z wykorzystaniem wszystkich cieni poza Błękitnym burgundem. Rzęsy: Kąciki Glamlashes




4 komentarze:

  1. Zakochałam się, przepiękne kolory!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rany jakie piękne! a jakie mocne kolory! zastanawiałam się nad rozświetlaczami od Hani i w sumie cienie też mnie kusiły, ale nie byłam przekonana...teraz wiem, że za jakiś czas się skuszę na jakieś kolory!;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczności! Trzeba będzie przetestować, lubię wspierać polskie marki ;)

    OdpowiedzUsuń

Twoje komentarze karmią mojego bloga :)