czwartek, 22 czerwca 2017

Makijaż kosmetykami naturalnymi BOHO Green Makeup

Ostatnio przedstawiałam kosmetyki i swatche Boho Green Makeup, dziś przychodzę do Was z kolorowym makijażem wykonanym z ich użyciem- w sam raz na lato :) Lista kosmetyków poniżej






Użyłam:
Podkład: Astor Perfect Stay 100
Korektor: Malu Wilz High Cover Concealer nr 02
Konturowanie: BOHO Terra Cotta 09 Grande Terre
Róż: BOHO Blush 01 Bois De Rose
Brwi: Kredki BOHO Eyebrow pencil 02 Chatain i 03 Blond
Cienie: BOHO Eyeshadow 113 Rose, 214 Pivoine, 102 Noisette, 104 Cafe, 208 Carotte
Kredka BOHO Eye & Lips pencil- Brun
Tusz: BOHO Mascara Volume & Green 01 Noir
Usta: BOHO Lipstick 107 Lin

czwartek, 15 czerwca 2017

BOHO Cosmetics | Naturalne i organiczne kosmetyki kolorowe

Jakiś czas temu w niektórych Rossmannach oraz na stronie Oneorganic.eu pojawiła się nowa marka kosmetyków kolorowych Boho. Producent pochodzi z Francji i określa swoje produkty mianem "Slow Cosmetics" co między innymi oznacza trend konsumowania mniej, ale lepiej :)



Kosmetyki Boho są w 99-100% naturalne (za wyjątkiem lakierów do paznokci w których udział składników pochodzenia naturalnego wynosi w zależności od koloru 69-86%), a ich opakowania powstały z poszanowaniem środowiska naturalnego- z wytrzymałego kartonu, szkła oraz drewna.

Marka posiada certyfikat CosmeBIO, a 1% ze sprzedaży przeznacza na ratowanie środowiska naturalnego.

Więcej informacji znajdziecie na stronie sklepu One Organic, a ja przechodzę do konkretów :)

Dostałam do przetestowania sporą paczuchę, w której znalazłam:



Puder brązujący/terakotę w odcieniu 09 Grande Terre- w opakowaniu wydaje się być dość ciepły, ale przepięknie wygląda na twarzy i nadaje się do konturowania. Nie jest mocno napigmentowany, wiec trudno zrobic sobie nim krzywdę :)

Róż 01 Bois De Rose- tutaj juz pigmentu jest dużo więcej a i sam róż jest dosyć ciemny, więc trzeba dozować go ostrożnie. Dość ciepły, ale zgaszony kolor, myślę, że będzie idealny do ciemniejszych karnacji.



Następnie pięć pojedynczych cieni do powiek w całkiem "moich" kolorach :)


113 Rose- jasny, matowy, blady róż.
104 Cafe- średni, matowy, chłodny brąz, idealny jako cień transferowy.
102 Noisette- matowy brąz, sporo cieplejszy od Cafe.
214 Pivoine- satynowa, zgaszona, malinowa czerwień delikatnie połyskująca na róż.
208 Carotte- satynowo-perłowy pomarańczowy cień połyskujący na złoto. Dużo mocniej błyszczy niż Pivoine, ale nie jest to typowa perła, wykończenie jest bardzo subtelne.



Wszystkie cienie są dość twarde, nie pylą się, nie osypują i nie są też bardzo mocno napigmentowane. Idealna opcja dla mniej wprawnej ręki do codziennego makijażu :)


Kredki BOHO są dość krótkie, idealne do kosmetyczki. Te do brwi mają dodatkowo spiralkę do wyczesywania.


Kredki do brwi występują w 3 kolorach i mam wrażenie, że nie różnią się mocno między sobą jasnością, a raczej odcieniem.

01 Brun- to typowy ciemny brąz, najcieplejszy z całej trójki, choć wcale nie rudawy :)
02 Chatain- kolor troszkę jaśniejszy i chłodniejszy niż Brun
03 Blond- najchłodniejszy z nich wszytskich, w tej kredce dominują nuty szarości

Kredki do brwi BOHO są dość mocno napigmentowane, mniej niż kredki do oczu, ale jednak :)

Kredki do oczu są mięciutkie i pięknie się rozcierają. Brun to typowy ciepły brąz, Noir to kolor czarny a Bleu to ciemny granat połyskujący na niebiesko.

w kolejności jak powyżej

W paczce znalazł się również tusz do rzęs, liner i pomadka.


Tusz Volume & Green w kolorze czarnym 01 Noir- pięknie rozdziela i wydłuża rzesy, daje bardzo naturalny efekt i nie skleja

Liner 03 Bleu jest w kolorze ciemnoniebieskim, zamiast pędzelka posiada elastyczny aplikator jak w linerach we flamastrze. Bardzo precyzyjny. Nie jest wodoodporny, łatwo się zmywa.


Pomadka 105 Tapis Rouge to klasyczna, elegancka czerwień

Wcześniej posiadałam już też pomadkę  107 Lin- zgaszony, ciemny beż- dość ciepły kolor



I na koniec lakiery do paznokci. Nie jestem fanką zwykłych lakierów, używam ich tylko do pedicure, i nie mogę nazwać się znawcą, natomiast w pierwszych testach zauważyłam że lakiery nie robią smug, pięknie kryją i mają idealną konsystencję. Nie jestem na razie w stanie powiedzieć nic więcej na temat schnięcia i trwałości, ale myślę, że wrócę do Was z tym tematem ;)


No i zauroczyły mnie te buteleczki z drewnianą zakrętką <3

Które z tych produktów zasługują według mnie na szczególną uwagę?

Na pewno Terakota, cienie, pomadki oraz tusz do rzęs :)

Wszystkie produkty znajdziecie na stronie www.oneorganic.eu

piątek, 17 marca 2017

Testy Glamshadow i nowych pędzli Glambrush

Hania Knopińska  ostatnio nieźle się uwija z produkcją swoich makijażowych cudeniek, wiec kolekcja się szybko rozrasta. Strasznie mnie kusiły cienie i nowa, przepiękna seria pędzli więc sprawiłam sobie kilka sztuk. 

Spośród cieni postawiłam na pewniaki- kolory których często będę używać czyli neutrale i fiolety. Padło na Satynowy beż, Kolorowy dym, Chiński jedwab, Błękitny burgund oraz Indygo. 




Satynowy beż- to klasyczny, neutralny beż ze złotawym połyskiem. Myślałam, że będzie trochę mniej błyszczący, coś jak Vanilla Bean Makeup Geek, ale i tak jest cudny :)

Kolorowy dym- jaśniutki duochrome, ciepła brzoskwiniowa baza i kolorowe drobinki które razem dają efekt chłodneko, fiolotowoniebieskiego błysku

Chiński jedwab- Moja miłość <3 Kolejny duochrome o chłodnej, szarofioletowej bazie i przepięknym złotym połysku. Najlepiej nakładać palcem

Błękitny burgund- jak sama nazwa wskazuje to duochrome na ciepłej, burgundowej bazie z chłodnym, błękitnym połyskiem. Również najlepiej nakładać palcem

Indygo- Jedyny mat w mojej skromnej kolekcji i żałuję, że nie wzięłam więcej :) Piękny, głęboki odcień fioletu. Niezbyt ciepły, niezbyt chłodny, a do tego cudownie napigmentowany.




Jeśli chodzi o pędzle to postawiłam na 4 sztuki, 

T104- idealny do rózu <3  do konturowania również, bardzo mięciutki i puchaty

O108- klasyczny puchacz do rozcierania cieni, miękki a jednocześnie odpowiednio sztywny

O105- precyzyjny pencil brush do zadań specjalnych, idealny na dolną powiekę

O110- dość precyzyjny skośny pędzel, odrobinę grubszy niż 317 Zoeva, przez co dla mnie do kresek już się nie sprawdzi natomiast do precyzyjnego rysowania brwi owszem <3

Porządne wykonanie, dobrej jakości włosie i bardzo cieszą oko :)

I testowy makijaż z wykorzystaniem wszystkich cieni poza Błękitnym burgundem. Rzęsy: Kąciki Glamlashes




środa, 15 marca 2017

Jak wyczyścić paletki z kosmetykami?

Jeśli posiadacie w swoich zbiorach palety cieni lub innych kosmetyków wykonane z ciemnego, matowego plastiku (np. palety Sleek, albo kasetki Inglot Freedom System) to wiecie jak łatwo się one brudzą. Po każdym użyciu na matowej powierzchni zostają ślady palców, nawet wtedy, gdy staramy się dotykać ich czystymi dłońmi. Co gorsza te resztki podkładu i pyłek z cieni niechętnie z tego plastiku schodzą. Ale jest na to świetny sposób- szybki, tani i bardzo skuteczny :)




Swego czasu nieźle musiałam się nagimnastykować próbując wyczyścić palety- woda z detergentem nie działa, a płyn micelarny usuwa tylko połowę zanieczyszczeń. Płyn dwufazowy do demakijażu co prawda usuwa ładnie brud, ale zostawia tłustą warstwę :( Nie mówiąc o zużyciu produktu....

I wtedy całkowicie przypadkiem odkryłam niezwykle skuteczny sposób na doczyszczenie palet. I to magiczny ;) Magiczny całkiem dosłownie bo tak nazywa się ten przyrząd- w zależności od firmy magiczna gąbka, sprytny zmywak lub zaczarowany zmywak :)




Jest to gąbeczka ze specjalnego materiału który działa jak gumka do mazania- ściera brud z powierzchni jednocześnie zużywając się. Świetnie nadaje się do czyszczenia np. brudnych ścian i wszystkich tłustych zanieczyszczeń. Co więcej- nie wymaga detergentu, musi być tylko zwilżony wodą :)

Czerwona powierzchnia to zwykła gąbka, natomiast biała ściera się podczas użytkowania

Gąbeczki można dostać na pewno w Rossmannie (Domol, marka własna) i sklepach z artykułami przemysłowymi. Czasami pojawiają się w Biedronce i dużych supermarketach. Koszt to około 5 zł za 2 sztuki.
Specjalnie mocno "zapuszczona" paleta w celach pokazowych ;)


Czyszczenie palet taką gąbka jest niezwykle proste: wystarczy dobrze ją zmoczyć, odcisną i wytrzeć wszystkie zanieczyszczenia. Następnie ręcznikiem papierowym wytrzeć do sucha, żeby nie zostały smugi. Na koniec wyczyszczone palety można przetrzeć jakimś płynem dezynfekującym i gotowe :) 


Czyściutka i gotowa do pracy :)

Gąbka pięknie doczyści również meble (krzesła i blaty) po wykonywaniu makijażu :)

poniedziałek, 21 marca 2016

Metamorfoza Adrianny

Dziś przychodzę do Was ze śpiewem na ustach i ze zdjęciami ślicznej Ady- przed i po naszym makijażu próbnym :) Podstawowe założenie to mocne oko z brzoskwiniowym akcentem i dość delikatne usta- Ada, życzyła sobie żeby ich nie powiększać na siłę, więc zrobiłam to naturalnie i w granicach "niewidoczności" ;)




wtorek, 1 marca 2016

Morskie opowieści

Chodził za mną granat ostatnio, taki ciemny i błyszczący. Ale i tak wyszło dosyć morsko, bo rozjaśniłam go pięknym "syrenkowym" cieniem Mermaid od Makeup Geek :) Wszystko ocieplone koralem "Mango Tango"






Użyłam:
Podkład: Wodoodporny Makeup Atelier Paris NB2 +NB1
Korektor: Eveline Scenic Art, kolor Light
Konturowanie: Inglot Puder HD do modelowania twarzy 505
Brwi: Golden Rose Eyebrow Powder 104
Cienie: Inglot 127R i 312, Makeup Geek Mermaid, Mango Tango i Bling
Kredka Maybelline Master Drama Khol Liner
Tusz: L'oreal Volume Million Lashes So Couture So Black
Rzęsy:  Ardell 318
Usta: KOBO Matte Liquid Lipstick 401